- Jutro nadejdzie, czy nam się to podoba, czy nie. Podaruj mi kilka godzin.

Pożegnała się i ruszyła w kierunku kuchni. Santos obejrzał się jeszcze od drzwi, Liz też odwróciła głowę, ich spojrzenia się spotkały.
- Traktujesz mnie jak smarkatą.
- Nie ma żadnych danych na temat Klary Stuart. Sprawdzałem na wiele sposobów i niczego się nie dowiedziałem.
Hope St. Germaine odchrząknęła i przystąpiła do rzeczy:
Santos skinął głową i ruszył z Gradym w stronę portalu, słuchając jednym uchem relacji oficera. Dziewczyna leżała podobno na stopniach katedry, tuż koło wejścia, śliczna jak malowanie. Większość morderców tego pokroju zostawia ciała zmasakrowane albo w poniżających pozach.
Ciemności domagają się Baranka...
nigdy więcej nie znalazła pracy. Nigdzie.
- Lex? - mruknął, pochylając się nad jej ramieniem. - To zdrobnienie nie pasuje do
- Nie ma o czym mówić.
Nie wiedział, czy powinien czuć złość, czy raczej uwierzyć w jej żal i wzruszyć się skruchą?
towarzystwie.
- Jak będziesz czegoś potrzebowała, daj mi znać. Postaram się pomóc, jeśli tylko będę mógł.
- Cuchnący... Co panu strzeliło do głowy?
- Co mówi lekarz? - zapytała, uciekając od usłyszanych właśnie słów.

- Książę! Nie chce mnie, bo ma innego!

Bobby.
Zarumieniła się, co sprawiło Bryce'owi przyjemność.
Choć przyjechała do Londynu, wcale nie musiały się spotkać. Ponieważ od śmierci

wę wsunął sobie płaszcz zwinięty w wałek. Dzieci

- Czyli mogę go otworzyć dopiero jutro rano.
oczami wyobraźni, otoczonego przez eleganckie damy w balowych sukniach, całe tuziny
ryknął jakiś odkrywczo. – Cioto, fajnie się dotykało laski?

Lucien zmrużył oczy.

- Becky... - zawołał ochrypłe. Nikt nie odpowiedział. Przez chwilę był jeszcze niezbyt
- Oczywiście, że nie!
tym rozdający natychmiast zabierał postawione sztony.